nautical issues :: rejs na koniec morza bałtyckiego, laponia - część III
Rejs na koniec morza Bałtyckiego...
Dania, Szwecja, Finlandia, Estonia

Przyznać trzeba, że znowu dopisało nam szczęście, wiatr odkręcił w dokładnie w żądany przez nas kierunek. Po kolejnych pięciu dniach samotnej żeglugi (spotkaliśmy tylko jeden jacht, przy czym okazało się, że obsługiwany był przez równie ekstremalną nację - nowozelandczyków) dotarliśmy do alandzkiej stolicy Mariehamn [mapa].

Alandy - zachód słońca
Alandy - wschód słońca
Alandy
Alandy - Mariehamn
Alandy - Mariehamn
Alandy - Mariehamn
port wschodni
Alandy - Mariehamn port wschodni
Żaglowiec-muzeum Pommern
(Museifartyget Pommern)
Alandy Mariehamn, port zachodni

Piękne położenie, urocza atmosfera i liczne atrakcje (przede wszystkim możliwość zwiedzenia historycznego żaglowca "Pommern" www.pommern.aland.fi) pozwoliły zapomnieć o trudach poprzednich dni i przygotować się na pokonanie ostatniej części trasy.

Alandy pożegnały nas sztormem, co sprawiło, że nie mogliśmy zrealizować przejścia w kierunku Hanko przez liczne i urocze wyspy, wzdłuż linii brzegowej (tę trasę można polecać jedynie przy dobrej pogodzie).

Sama miejscowość Hanko [mapa] (najbardziej wysunięta na południe część Finlandii) okazała się miejscem niezwykle sympatycznym, noszącym jeszcze znamiona dawnej świetności, kiedy to pełniło ono rolę arystokratycznego kurortu. Malownicze położenie pozwoliło na odbycie wspaniałej wycieczki po alandzkich szkierach.

Wojna na morzu
Hanko - latarnia morska
Hanko - port jachtowy

Przekonaliśmy się, że wyprawa na wyspy Alandzkie powinna stanowić cel wyprawy każdego żeglarza, pragnącego doświadczyć niezwykłych estetycznych wrażeń.

Ostatni etap podróży stanowiło przejście z Hanko do Tallina. Uciekając przed kolejnym sztormem weszliśmy na szlak promowy. Tutaj już należało mieć się na baczności, ruch bowiem stanowił poważne utrudnienie żeglugi.

Ponieważ trudności zazwyczaj się kumulują należało z pokorą przyjąć awarię fału fischermana i konieczność wejścia na top grota. Wspinaczka w górę przy rozkołysanym morzu może stanowić atrakcję nawet dla doświadczonych wspinaczy. Autor mimo licznych doświadczeń w tym zakresie doznał niezwykłych i mocnych wrażeń. Rekompensatą był widok płynącego morskiego jachtu z wysokości lotu ptaka (mającego może nieco problemów ze sterowaniem).

Niebo po zachodzie słońca
Estonia coraz bliżej
Tallinn - port jachtowy

Był to jednak szczęśliwie, koniec naszych kłopotów. Mogliśmy zatem wpłynąć do portu w Tallinnie, meldując się na koniecznej odprawie. Marina (po doświadczeniach duńsko-szwedzko-fińskich) nie wywarła na nas specjalnego wrażenia.
Ogromne natomiast, pozytywne wrażenie wywarło samo miasto, szczególnie jego stara część. Położone na wzgórzach, znakomicie odrestaurowane, stwarzało specyficzny i niezwykły klimat, nawiązujący do czasów średniowiecza i renesansu. Duża życzliwość mieszkańców i widoczna dbałość o turystów dopełniała obrazu, zaś samo miasto należałoby polecać jako samodzielny i niezwykle atrakcyjny cel żeglarskich wypraw.

Estonia - Tallinn
Estonia - Tallinn
Estonia - Tallinn www.oldehansa.ee

Siedząc na rynku starego miasta, wypiciem pucharu grzanego wina uczciliśmy zakończenie rejsu, ze szczególną atencją zwracając się ku wszystkim bogom wiatrów. Bez nich pewnie nie dałoby się zrealizować tego ambitnego projektu.
Być może też będą patronować kolejnym naszym wyprawom.

Relację z rejsu przygotował Bogdan Dembiński

 

 
Góra strony

Zaleca się oglądanie z otwartymi oczami przy minimalnej rozdzielczości ekranu 1024/768 i kolorach 32bit
Copyright 2008 Nautical Issues. All rights reserved. Designed by author.